Góry

Babia Góra i Skrzyczne, czyli zdobywamy Beskidy (fotorelacja)

9 września 2016
Widok na Babią Górę z Kolistej Polany

Odwiedzenie rodziny w Cieszynie w długi weekend sierpniowy wykorzystaliśmy na zdobycie dwóch najwyższych szczytów Beskidu Śląskiego i Żywieckiego – Skrzyczne i Babia Góra. Obie należą do Korony Gór Polski, którą mamy w planie w całości zdobyć!

Na Skrzyczne wchodzimy niebieskim szlakiem ze Szczyrku. Szczerze mówiąc jak zobaczyłem, że trasa ma niecałe 5 km długości (nawet mniej, bo zaczynaliśmy spod wyciągu), a szczyt w sumie też nie dużo bo 1257 m n.p.m. myślałem, że to będzie przyjemny trekking. Nie zobaczyłem jednak na przewyższenie – 753 m! Było naprawdę ciężko… Do tego wpadliśmy na pomysł, aby iść przecinką pod wyciągiem kolei linowej (w zimie przebiegają tędy trasy narciarskie). Pogoda nie była idealna, ale wbrew prognozom nie padało. Było duże zachmurzenie i przez większość trasy szczyt był zasłonięty. Na szczęście w drugiej części dnia zaczęło się przejaśniać i maszt nadajnika RTV wyłonił się zza chmur. Właśnie ze względu na wspomniany maszt na Skrzycznem jest on łatwo rozpoznawalny nawet z dużej odległości. Po drodze zatrzymaliśmy się tylko na chwilę na Hali Jaworzyna Pod Skrzycznem i zrobiliśmy kilka krótkich postojów na konsumpcję jagód:) Po niecałych dwóch godzinach dotarliśmy na szczyt, gdzie znajduje się również Schronisko PTTK Skrzyczne oraz punkt widokowy – piękne panoramy Beskidów oraz Kotliny i Jeziora Żywieckiego. Na trasie minęliśmy kilku rowerzystów górskich, którzy zjeżdżali trasami downhillowymi.

 

 

Drugiego dnia wcześnie rano wybraliśmy się do miejscowości Zawoja – Markowa, skąd planowaliśmy zdobyć szczyt Diablak, nazywany często Babią Górą, jak cały masyw. Jest to, poza Tatrami, najwyższy szczyt w Polsce (1725 m n.p.m.), wpisany na listę rezerwatów biosfery UNESCO ze względu na niezwykłe walory przyrodnicze. Podejście na szczyt zaczęliśmy szlakiem zielonym z parkingu praktycznie u granic Babiogórskiego Parku Narodowego (wstęp 5 zł). Do Schroniska PTTK na Markowych Szczawinach trasa nie jest za bardzo wymagająca i prowadzi lasem. Następnie odbiliśmy na szlak żółty, gdzie po płaskim fragmencie za Skrętem Ratowników zaczyna się jeden z trudniejszych polskich szlaków turystycznych – Perć Akademików (lub Akademicka Perć). Szlak podchodzi pod szczyt Diablaka od najbardziej stromej – północnej strony, a dla ułatwienia poruszania się zamontowano na nim łańcuchy i metalowe klamry (m.in. na 8-metrowej niemal pionowej ścianie, na którą trzeba się wspiąć). Po wspinaczce drabinką zostaje jeszcze do pokonania dłuższy odcinek schodkami na szczyt. Trasa szlaku jest trudna, ale ciekawa, więc mając dobrą kondycję i będąc uważnym nie ma się czego obawiać. Jest on zamykany na zimę ze względu na zagrożenie lawinowe, a także jednokierunkowy. Sam szczyt to sterta kamieni i kilka tablic pamiątkowych, ale widoki na Podhale, a zwłaszcza widoczna stąd panorama Tatr za Jeziorem Orawskim ponoć zapiera dech w piersiach (przykładowe zdjęcia). Niestety tym razem nie było nam dane oglądać panoramy Tatr ze względu na chmury, ale to jeden z powodów, dla których na pewno tu wrócimy! Może tym razem czerwonym szlakiem granią z Przełęczy Krowiarki, dokąd prowadzi droga asfaltowa. Jednak widok na najwyższe polskie góry to nie jedyna piękna panorama z Babiej Góry – ze szczytu można podziwiać większość pasm Beskidów (Śląski, Żywiecki, Makowski, Mały, Wyspowy, Gorce).

Babia Góra, podobnie jak Tatry, jest znana z bardzo zmiennej i kapryśnej pogody (latem burze, zimą śnieżyce), czego sami doświadczyliśmy. Piękne słoneczne niebo dosłownie w kilka minut zmieniło się w czarne chmury i przelotny deszcz, a następnie znowu się przejaśniło! Schodziliśmy szlakiem czerwonym granią wzdłuż granicy polsko-słowackiej do Przełęczy Brona (skąd można odbić na tzw. Małą Babią Górę), a następnie do schroniska. Bardzo ładny odcinek, a zwłaszcza odcinek w tunelu kosodrzewiny oraz punty widokowe na szczyt. Stamtąd po dłuższej przerwie na obiad wracamy na parking inną trasą – czarną i niebieską. Polecam odbić na Kolistą Polanę znajdującą się kawałek za rozwidleniem szlaku zielonego i czarnego (piękne widok na szczyt i panorama), ale odradzam szlak czarny – strasznie monotonna, długa, płaska trasa.

Bardzo ciekawym szczytem w okolicy jest również Pilsko, skąd można nawet próbować dojść na Babią Górę (26,5 km granią), np. z noclegiem w bazie namiotowej Głuchaczki.

 

 

Swoją drogą samo miasto Cieszyn jest warte odwiedzenia. Dzieli się ono na część polską i czeską (Cesky Tesin), między którymi można swobodnie spacerować przekraczając granicę mostami nad rzeką Olzą. Ma zabytkową starówkę, charakterystyczne Wzgórze Zamkowe z rotundą z XI w. (widnieje ona na rewersie banknotu 20 zł), Wieżę Piastowską z XIV w. i pomniki przyrody, a także Studnię Trzech Braci – Bolko, Leszko i Cieszko, którzy według legendy założyli tu gród w 810 r. W okolicy jest wiele innych ciekawych miejsc do odwiedzenia, m.in. Ustroń czy Wisła oraz całe mnóstwo szlaków turystycznych.

 

 

Pełna fotorelacja z wycieczki „Babia Góra i Skrzyczne, czyli zdobywamy Beskidy” – LINK

 

WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Brak komentarzy

Dodaj komentarz