Azja

Indie i Nepal w 3 tygodnie cz.3. – trekking do ABC

20 listopada 2017
Nepal trekking do ABC wschód słońca w Chhomrong

Trekking w Himalajach, najwyższych górach świata, to marzenie chyba każdego, nie mówiąc o ludziach kochających góry. Widoki wiecznie białych szczytów tych majestatycznych gór, piękna surowa przyroda oraz wszechobecna duchowość i tradycja tworzą niesamowitą, wprost magiczną atmosferę. Niezapomniane przeżycie! Trekking do Annapurna Base Camp (ABC, Annapurna Sanctuary, 4130 m n.p.m.) to jeden z najpopularniejszych i najpiękniejszych trekkingów w Nepalu, a także na świecie. Razem z trekkingiem Annapurna Circuit te trasy odwiedza ok. 70% wszystkich odwiedzających Nepal. Jest relatywnie łatwy i krótki, ale jednocześnie zawiera zróżnicowany teren, namiastkę kultury oraz dziką przyrodę z spektakularnymi (i bliskimi) widokami na masyw Annapurny czy ośnieżone szczyty Machhapuchhre oraz Dhaulagiri. Poza tym daje szansę na zobaczenie rzadkiej fauny i flory, kaskad wodospadów, wąwozów, wiosek z etniczną ludnością. Region Annapurny ucierpiał w bardzo niewielkim stopniu podczas trzęsienia ziemi na przełomie kwietnia i maja 2015.

Czym jest ABC (Annapurna Base Camp)? Celem trekkingu jest obóz bazowy dla dalszych wypraw na otaczające go 11 szczytów wyższych niż 6400 m n.p.m. (panorama 360 stopni!). Znajdują się tu 4 hoteliki z restauracjami i kilkudziesięcioma miejscami noclegowymi. Dawniej było to święte miejsce duchowej odnowy, a przez himalaistów zostało ochrzczone jako Sanktuarium Annapurny. Stajemy pod szczytem Annapurna I, 10-tą górą na Ziemi i jednym z 14 ośmiotysięczników (10 w Himalajach i 4 w Karakorum). Co ciekawe Annapurna to ogromny masyw górski o długości 55 km, a jego główny wierzchołek jest otoczony zasłaniającymi go ze wszystkich stron szczytami (13 siedmiotysięczników i 16 sześciotysięczników!). Uchodzi za jeden z najniebezpieczniejszych szczytów do zdobycia (wskaźnik śmiertelności to ponad 1/3!).

Jaka trasa? Jest kilka opcji do wyboru w zależności od liczby dni jakie możemy poświęcić na trekking. Można wybrać opcję z lub bez Ghorepani i Poon Hill, czyli punktem widokowym na Annapurnę i inne szczyty (szczególnie piękne widoki o wschodzie słońca), a także z lub bez Ghandruk. W zależności od wariantu trekking może trwać od 5 do 9 dni lub nawet dłużej. Najczęściej trekking zaczyna się jadąc z Nayapul, rzadziej z Phedi, gdzie docieramy busem z Pokhary. Inna opcja to wyprawa lokalnym busem lub jeepem trochę dalej do Siwai, dzięki czemu możemy zaoszczędzić trochę czasu i ominąć w sumie najmniej ciekawy odcinek wędrówki (polna droga, całkiem spory ruch). Od wioski Chhomrung trasy się łączą i do ABC prowadzi już jedna ścieżka. Co mniej więcej 2 godziny drogi mija się górską mini-wioskę, gdzie można coś zjeść i przenocować. Wiele zależy oczywiście od kondycji uczestników, a także warunków pogodowych z jakimi możemy się zetknąć (dosłownie wszystkie pory roku).

Umiejętności i kondycja: Trekking do Sanktuarium Annapurny nie jest bardzo wymagający ani nie wymaga umiejętności alpinistycznych, większość trasy to ścieżka, schody lub łatwe kamienne podejścia. Przed wyjazdem warto jednak zadbać o dobrą kondycję – wskazane wycieczki górskie czy bieganie. Całość ma bowiem od 80-100 km w zależności od wariantu, to średnio 6-7 godzin treku codziennie. Zaczyna się z wysokości 1070 m. n.p.m., a wchodzi na 4130 m n.p.m., po drodze zaliczając wiele wejść i zejść, co nie ułatwia zadania. Powyżej 2400 m n.p.m. szybka wspinaczka bez odpowiedniego odpoczynku i przyzwyczajenia organizmu do mniejszej zawartości tlenu może doprowadzić do choroby wysokościowej. Warto wtedy zwolnić lub zejść niżej. Wchodzimy na wysokość ponad 4000 m, ale wędrówka trwa wiele dni, więc jest czas na aklimatyzację. Trzeba też pić dużo wody, najlepiej wzbogaconą witaminami i elektrolitami.

Kiedy na trekking? Najlepszy czas na trekking to okres od września do listopada – pora sucha z czystym niebem (przejrzyste powietrze – chmury nie zasłaniają gór i widać najwięcej szczytów) i umiarkowanymi temperaturami (deszcze rzadko, nie jest zimno, nocą temperatury poniżej zera tylko w najwyższych partiach). Niestety jest też wtedy najbardziej tłoczno. W grudniu może być już bardzo zimno. Dobrym okresem jest także marzec-maj, ale wtedy istnieje większe zagrożenie lawinami. Lato to pora monsunowa – wieczorami i nocami pada, mokro i ślisko, owady, zachmurzone niebo i brak pięknych widoków.

 

Mapka trekkingu do ABC i nasza trasa (inne mapki – tutaj)

Mapka trekking ABC 

 

Dzień 1) Bus do Siwai (4-5h) + Trek do Chhomrong (przez Ghandruk, 6h)

Wyruszamy ok. 7:30 rano autobusem z Baglung Bus Park w centrum Pokhary do Siwai (350 Rs, do Nayapul 200 Rs). Trasa bardzo się dłuży. Kawałek za Pokharą najpierw wjeżdża się na wysoką przełęcz, a później po zjeździe jedzie wolno nieutwardzoną drogą, do tego przystanki co chwilę. Całość trwa ponad 5 godz.

Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu przez większość trasy jest bardzo ciepło i idziemy w dżungli obok drzew z egzotycznymi owocami, a wysoko nad nami widać ośnieżone szczyty i lodowce. Nie polecam iść przez Ghandruk (1940 m), nic tam nie ma ciekawego, tylko od razu kierować się do Chhomrong (2040 m), gdzie widoki są rewelacyjne. Przed wioską czeka nas długie podejście po kamiennych schodach. Dochodzimy po zmierzchu z czołówkami. Uwaga na pijawki!

 

 

Dzień 2) Trek do Dovan (6h)

Widok o wschodzie słońca z tarasu po prostu zwala z nóg. Niesamowita panorama zielonych zboczy wysokich gór, znad których wyrastają białe szczyty. Śniadanie w tym miejscu na długo zostanie w mojej pamięci. Kiedy już się napatrzyliśmy i zrobiliśmy milion zdjęć ruszyliśmy dalej zwiedzając najpierw miejscowość. Na początku czekało nas strome zejście schodami do potoku, przejście przez most wiszący i kolejne podejście do Sinuwa (2340 m) obok tarasowych pól uprawnych. Przy dobrej widoczności widać stąd kilka kolejnych wiosek położonych coraz to wyżej w dolinie rzeki i towarzyszący nam przez większość czasu ośnieżony masyw ze szczytem Machhapuchhare (6997 m). W pierwszej części dnia było bardzo ciepło i słonecznie, później przyszły chmury, a schodząc do Bamboo (2190 m) złapał nas deszcz. Dotarliśmy jednak do celu, miejscowości Dovan (2505 m). Trasa w tym miejscu jest bardzo malownicza, las bambusowo-rododendronowy, paprocie, porośnięte mchem drzewa, liczne wodospady, w tym przecinające ścieżkę, liczne kładki drewniane. Po drodze mijamy również kapliczki, a nad naszymi głowami często wiszą kolorowe, buddyjskie flagi modlitewne.

 

 

Dzień 3) Trek do ABC (7-8h)

Pogoda rano się poprawiła, jednak było dosyć pochmurnie, więc z ładnych widoków nici:( Postanowiliśmy tego dnia pokonać bardzo długi odcinek aż do obozu końcowego i tam zatrzymać się na nocleg. Zrobiliśmy ponad 1,5 km w górę! Do miejscowości Himalaya (2900 m) prowadzi błotnista leśna ścieżka, następnie wychodzimy z lasu deszczowego na alpejskie łąki. Granica drzew to blisko 3000 m, u nas już ok. 1000-1400 mamy pasma kosodrzewiny, a najwyższy polski szczyt Rysy (2499 m), już praktycznie od Morskiego Oka jest skalisty. Przed nami najpiękniejsza część szlaku. Do Deurali (2900 m) dochodzimy obok ogromnych skał i zbocza z wodospadami, wciąż kwitnie tu wiele kwiatów. Położenie miejscowości, w wąskiej dolinie, tuż nad potokiem w otoczeniu zieleni i wysokich szczytów jest bardzo fotogeniczne. Później idziemy blisko rzeki bardzo ładnym odcinkiem doliny aż dochodzimy do MBC, czyli Machhapuchhre Base Camp (3700 m). Widoki teoretycznie powinny być coraz lepsze, góry sprawiać wrażenie coraz wyższych, ale przyszła mgła i zaczęło mżyć:( Dalej wegetacja zamiera, jedyna roślinność to trawa i gdzieniegdzie niskie krzewy, w zimie i na wiosnę leży tu śnieg. Wędrujemy wzdłuż strumyka około godziny, wtedy ścieżka zaczęła się rozszerzać, a my docieramy do tabliczki Namaste Annapurna Base Camp. Zabookowaliśmy nocleg w hoteliku i poszliśmy na obiad. Im bliżej zachodu słońca tym zaczęło być coraz bardziej przejrzyście, aż w końcu wyłoniły się szczyty! Mimo tego, że nie było w pełni przejrzyście wszyscy byliśmy bardzo szczęśliwi:) Staliśmy pod niemal pionowym szczytem Annapurna I – 10-tej najwyższej góry świata, której szczyt jest jeszcze 4 km wyżej! Wokół otaczają nas lodowce, ogromna morena w dolinie, inne białe szczyty, w tym Fish Tail, przypominający do złudzenia szwajcarskiej Matterhorn. Stoimy obok memoriałów upamiętniających tych co zginęli atakując szczyt, obok kapliczek i falujących flag, zaczyna się robić coraz zimniej. Po zmroku wracamy na kolację. W nocy jest tu mega zimno (trochę powyżej zera), ubraliśmy wszystko na siebie (w tym bieliznę termiczną), do tego śpiwór i kołdra oraz czapka na głowie:) Część osób miała nieprzespaną noc ze względu na wysokość i szybkie tempo podejścia ostatniego dnia.

 

 

Dzień 4) Trek w pobliżu ABC i powrót do MBC (2h)

Wstajemy jak zwykle bardzo szybko na wschód słońca (przed 6 rano) i niestety mgła:( Byliśmy jednak twardzi i czekaliśmy wytrwale na punkcie widokowym. Było warto. Chmury zaczęły się rozchodzić i ostatecznie zobaczyliśmy piękny wschód słońca. Słynne „zapalanie” szczytów i widok 360 stopni na Himalaje otaczające ABC. Udaliśmy się jeszcze na trekking w kierunku lodowca. Później pogoda znowu zaczęła się psuć, a jak dotarliśmy do MBC koło południa wyszło piękne słońca. Pogoda jest tu bardzo zmienna.

Część grupy postanowiła zostać na noc w MBC, a część postanowiła zejść do Dovan. Ja byłem w tej pierwszej, więc drugą część dnia poświęciłem na relaks i odpoczynek. Natomiast za drugą grupą zeszła lawina za Deurali! Na szczęście nic nikomu się nie stało.

 

 

Dzień 5) Trek do Chhomrong (8h+2h do i z ABC:))

Zdecydowanie warto było zostać na noc wysoko. Wstajemy znowu o 6, a tu po raz pierwszy czyste niebo, ani jednej chmurki:) Mimo długiego trekkingu do Chhomrong postanowiliśmy skorzystać z pogody i podejść prawie pod samo ABC. Dzięki temu zobaczyliśmy trasę w jej prawdziwej i pełnej okazałości. Trzeba przyznać, że całość robi ogromne wrażenie. Co kilka kroków przystanek na zdjęcia, co chwilę się obracamy, bo widoki są dosłownie wokoło. Ładna pogoda w takich miejscach naprawdę robi robotę, radość ogromna;) Dalej schodzimy również powoli, staramy się delektować obrazkami w słońcu. Z każdą godziną robiło się coraz cieplej i zaczęliśmy zdejmować kolejne warstwy. Poznajemy i oglądamy trasę trochę na nowo, powoli. Przyroda z każdym odcinkiem się zmienia, zwłaszcza jak wkraczamy do dżungli. Jest dużo łatwiej, w końcu schodzimy delikatnie w dół. Do Chhomrong docieramy na zachód słońca (tuż przez godz. 18), zmęczeni, ale szczęśliwi.

 

 

Dzień 6) Trek do Siwai (1760 m, 5h) + jeep do Pokhara (2h)

Poranek w Chhomrong to oczywiście ponownie świetne widoki przy śniadaniu. Ten dzień również był słoneczny, dzięki czemu zobaczyliśmy, że szczyty w oddali towarzyszą tutaj wędrowcom praktycznie całą drogę. Znowu czekają nas schody… Do Jhinu docieramy dosyć szybko i zatrzymujemy się chwilę na relaks w pobliskich gorących źródłach (Jhinu Hot Springs nad rzeką Modi Khola, wstęp 100 Rs). Co prawda to tylko jeden basen obok głośnej górskiej rzeki, ale warto skorzystać z takiej kąpieli po kilku dniach trekkingu:) Następnie trasa jest raczej płaska i ciągnie się wzdłuż doliny, wśród pól ryżowych. Koło godz. 15 docieramy do Siwai, gdzie korzystamy z dużo droższej, ale szybszej i wygodniejszej opcji, tj. jeepów do Pokhary (ok. 2 godz. jazdy, 50 USD/7-8 os jeep).

 

 

Trekking do ABC – pozostałe informacje praktyczne:

Noclegi: Teahouse/Lodge/Guest House, czyli schroniska górskie w małych wioskach, najczęściej jest ich 3-5 na wioskę, wyposażenie pokojów bardzo „skromne” – najczęściej samo łóżko z poduszką i kołdrą bez poszewek, w MBC i ABC już w październiku nocami temperatury spadają w okolice zera, więc mimo koców warto mieć swój śpiwór (lub kupić w Pokharze), prysznic z ciepłą wodą dodatkowo płatny w wyższych partiach (w ABC jedynie wiadro ciepłej wody, choć przy tamtych temperaturach lepiej sobie odpuścić), podobnie jak ładowanie baterii, ale jak śpimy i jemy u nich to nie trzeba płacić, internet płatny był tylko w MBC i ABC (w pozostałych albo za darmo albo brak zasięgu), w szczycie sezonu może być kłopot z miejscami w lodge’ach, więc warto wstawać wcześnie rano (ew. trzeba się liczyć z noclegiem w kuchni na glebie lub wędrówką do następnej wioski, jest też płatna opcja spania w namiocie przy lodge’y). Im wyżej tym drożej oraz bardziej „ubogie wyposażenie” (samo łóżko), ale wszędzie jest w miarę komfortowo, czysto i można odpocząć. Cena za nocleg to ok. 450-500 Rs. za dwójkę lub trójkę, a wyżej ok. 200 Rs/os.

Jedzenie: największy wydatek na trasie, podczas trekkingu sporo spalamy, więc trzeba uzupełniać węglowodany, im wyżej tym wyższe ceny! praktycznie na całej trasie jest to samo menu: dal baht (bezpłatne dokładki), chowmein, fried rice/noodle, w zależności od wysokości i dodatków (tuńczyk, warzywa, jajko, kurczak, mix) cena waha się w przedziale: 340-670 Rs. W końcu ktoś to musi tu wnieść na plecach… Największy hit to Coca Cola 0,2l w ABC za 250 Rs! Dobrze wyposażyć się porządnie w Pokharze w snacki.

Woda: niestety przegotowana woda jest płatna w lodge’ach i trzeba mieć własne butelki lub camelbagi, druga opcja to punkty wody na trasie i tabletki do uzdatniania wody (+ ew. witamina C do smaku). Płatny jest także wrzątek.

Ile zabrać gotówki na trekking? Najwięcej kosztuje jedzenie i napoje – trzeba liczyć średnio ok. 15 USD/dzień (+ 1-2 batony zakupione w Pokharze) i ok. 5 USD/dzień/dwójkę za nocleg

Jak wygląda typowy dzień trekkingu? Wczesna pobudka ok. 6 rano, ok. 7 rano start trekkingu, 5-7 godz. trekkingu z krótkimi przerwami, w tym na obiad w lokalnej wiosce w połowie dnia, koniec ok. 15-16, a między 20 a 21 wszyscy zmęczeni śpią:)

Czy potrzebny jest przewodnik górski? Nie jest niezbędny (trasa jest dobrze oznakowana i w miarę prosta), ale zalecany zwłaszcza dla większej grupy, bo pomoże np. z noclegami czy w razie problemów, co więcej dzięki niemu spada koszt permitów (karta TIMS 10 USD zamiast 20 USD). Koszt sherpy to ok. 25-30 USD/dzień. Jak znaleźć i wynająć przewodnika? Warto poczytać np. TripAdvisor, fora, blogi, skontaktować się wcześniej online lub na miejscu w Pokharze/Kathmandu.

Pozwolenia (permits): do uzyskania w biurach Nepal Tourism Board w Pokharze lub Kathmandu (9-17, codziennie), a także w wielu agencjach w mieście, wymagane są 2 zdjęcia zpaszportu (jak mamy przewodnika można mu wysłać wcześniej skany paszportu i oni pomogą załatwić). Na trekking do ABC konieczne są 2 permity:

  1. karta ACAP (Annapurna Conservation Area Project) – wstęp do Parku Narodowego, 20 USD
  2. karta TIMS (Trekkers’ Information Management System) – centralna baza danych o osobach wychodzących na trekking, 10 USD w grupie, 20 USD samemu

Co z bagażami? Duży bagaż lepiej zostawić w hotelu (za darmo jak będziemy tam spać po powrocie) i chodzić z małym plecakiem lub jeśli chcemy to za 15 USD/dzień możemy wynająć tragarza (portera), który albo poniesie cały ekwipunek dwóch osób albo najpotrzebniejsze rzeczy grupy

Co zabrać na trekking? Cały zestaw tutaj. Na pewno trzeba mieć pełen komplet ubrań, bo zaczyna się w krótkim rękawku, a kończy w odzieży termo+polar+ kurtka przeciwdeszczowa z kapturem, czapka i rękawiczki.

 

Inne trekkingu w Nepalu:

Annapurna Circuit (z Pokhary) – ponad 200 km wędrówki wokół masywu Annapurny często kończony trekkingiem do ABC, droga pnie się przez słoneczne doliny, tarasy ryżowe, las tropikalny, wyschnięte koryta rzek i lodowce, by wreszcie wąskimi ścieżkami po stromych zboczach doprowadzić do jednej z najwyższych przełęczy świata- Thorung La Pass 5416 m.

Z Kathmandu: Trekking do EBC (Everest Base Camp, 12-13 dni, z rozwinięciem na trzy przełęcze EBC 3 passes trek 18 dni) lub krótki 5-dniowy Everest View Trek oraz Langtang trek.

 

Kolejne części relacji:

Indie i Nepal w 3 tygodnie cz.1.

Indie i Nepal w 3 tygodnie cz.2.

Indie i Nepal – informacje praktyczne

Fotorelacja z całej wyprawy (990 zdjęć)

WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1 komentarz

  • Reply Taka tam 7 grudnia 2017 at 16:40

    Widoki za milion dolarów, dziękuję za obszerną fotorelację i powodzenia.

  • Dodaj komentarz