Afryka

Fuertaventura, czyli Wyspy Kanaryjskie last minute

28 grudnia 2010
Furtaventura z samolotu

W grudniu 2010 wybraliśmy się na tygodniowe wakacje all-inclusive na wyspę Fuerteventura, jedną z wysp archipelagu hiszpańskich Wysp Kanaryjskich, położonych na Oceanie Atlantyckim. Luksusowy hotel, rewelacyjne jedzenie, drinki, a to wszystkie w cenie tylko 1350 zł z wylotem z Katowic! Takie były początki naszej przygody z podróżowaniem. To se ne vrati. Tak atrakcyjne oferty biur podróży skończyły się po tym jak wiele z nich zbankrutowało rok później. Z drugiej strony od tamtej pory podróżujemy na własną rękę chcąc mieć więcej swobody, zwiedzać we własnym tempie (aktywnie!) i to co chcemy, a przy okazji zaoszczędzić.

 

Fuerteventura Wyspy Kanaryskie

 

Fuerteventura to niewątpliwie wyspa warta zobaczenia. Lądując tu ma się wrażenie jakby się wylądowało na Marsie – czerwona pustynia (podobno na sąsiedniej wyspie Lanzarote ma się wrażenie wylądowania na Księżycu, szare pustkowia). Niewielkie miejsca zielone są sztucznie nawodniane. Jest położona zaledwie 115 km od wybrzeży Maroka i ciekawostka, dzięki temu ma długie, piaszczyste plaże w odróżnieniu od czarnych wulkanicznych plaż pozostałych wysp archipelagu (piasek nawiało tutaj z Sahary). Przez cały rok panuje tu zbliżona temperatura między 23 a 27 st. C. oraz dobre warunki do uprawiania windsurfingu, jest tu dosyć wietrznie. Środkowa część wyspy jest górzysta, zachodnie wybrzeże klifowe, a plaże i hotele znajdują się po stronie wschodniej.

Jest to miejsce stworzone niemal do wypoczynku (każdy powinien raz na jakiś czas wybrać się na takie wakacje, gdzie nie musi o niczym myśleć, tylko naprawdę odpoczywa), ale można tutaj również spędzić aktywnie czas, wypożyczając auto i objeżdżając wyspę, udając się na trekking w góry czy płynąc promem na sąsiednie wyspy.

 

 

Będąc tutaj warto zobaczyć m.in.: zawietrzną plażę Sotavento z jej malowniczymi zatoczkami tworzonymi przez pływy, wulkan Czerwona Góra, położony na wysokości 600 m n.p.m. punkt widokowy Mirador Morro Velosa, wydmy w Corralejo (mała pustynia tuż przy drodze, z portu dobrze widać wyspę Lanzarote) oraz dziką, południowo-wschodnią część wyspy z latarnią i klifami (dojeżdża się tu szutrową drogą). Ciekawym pomysłem wydaje się też rejs na wyspę Lanzarote (własnym autem, najlepiej w grupie ze względu na cenę promu lub wykupienie wycieczki fakultatywnej – niestety jej koszt to aż 80 EUR!), gdzie można zobaczyć krajobrazy z zastygłej lawy i popiołu wulkanicznego (La Geria), wulkan La Corona, obszar geotermalny w Parku Narodowym Timanfaya czy piękne wysokie klify, gdzie lawa spotkała się z oceanem.

 

Fotorelacja z całej wycieczki „Fuertaventura, czyli Wyspy Kanaryjskie last minute” – LINK

WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Brak komentarzy

Dodaj komentarz